Bedzie o Leninie na bramie Stoczni Gdańskiej

 

Pisze redaktor Szuldrzynski, z sensem:

Mnie powrót Lenina jako element przywrócenia historycznego wyglądu Bramy nie razi, a nawet może się podobać.

No, coz redaktor Szuldrzynski w przeciwienstwie do statystycznego prawaka, rozumie ze Lenin na bramie Stoczni Gdanskiej to nie wspolczesna apoteoza komunizmu ale EKSPONAT historyczny przypominajacy dlaczego wlasciwie i przeciw czemu protestowali stoczniowcy.

Jesli sie Lenina usunie to wyjdzie na to, ze chodzilo wylacznie o obnizke ceny kilograma kielbasy zwyczajnej.

 

Redaktor Szuldrzynski to rozumie. Wiekszosc prawactwa nie! Pojawia sie argument:

Przecież po to był wtedy strajk, żeby Lenina nie było.

Czy mozna wymyslec cos bardziej idiotycznego???

 

Tylko patrzec jak prawactwo nakreci film (proponuje p. Stankiewicz) n.p. o Powstaniu Warszawskim. BEZ NIEMCOW. W koncu Powstancy tez walczyli o to, zeby Niemcow nie bylo!!!

 

Polaku-Prawaku! Pomysl !!!!

To nie boli.

 

www.rp.pl/artykul/9157,878643-Lenin--Jednak-nie.html